Są takie momenty, kiedy robisz coś pierwszy raz — ale czujesz, że to dokładnie ten kierunek.
Tak było u mnie podczas reportażu z próbnej kolacji w nowej restauracji La Pasta da Anna w Ursusie.
To było spotkanie pełne ludzi, rozmów i zapachów, które trudno oddać zdjęciem.
Włoska restauracja, otwierająca się na mapie Ursusa, tętniła życiem jeszcze zanim oficjalnie otworzyła drzwi.
Włoska restauracja, otwierająca się na mapie Ursusa, tętniła życiem jeszcze zanim oficjalnie otworzyła drzwi.
I właśnie w tym wszystkim pojawiłam się ja — z aparatem i zupełnie nowym dla mnie kierunkiem, jakim jest fotografia kulinarna.
Fotografia kulinarna – pierwszy raz poza domem
Przez ostatnie miesiące dużo się uczyłam.
Testowałam światło, układ, detale. Fotografowałam w domu, szukałam swojego sposobu patrzenia na jedzenie.
Testowałam światło, układ, detale. Fotografowałam w domu, szukałam swojego sposobu patrzenia na jedzenie.
Ale dopiero tutaj — w prawdziwej przestrzeni restauracji — wszystko zaczęło się składać.
Fotografia kulinarna w restauracji to coś zupełnie innego niż kontrolowane warunki.
Jest ruch, zmienne światło, tempo pracy kuchni, ludzie wokół.
Jest ruch, zmienne światło, tempo pracy kuchni, ludzie wokół.
Nie ma czasu na perfekcję.
Jest moment — i trzeba go złapać.
Jest moment — i trzeba go złapać.
Reportaż z restauracji – więcej niż jedzenie
To, co najbardziej mnie zaskoczyło, to fakt, że zdjęcia jedzenia to tylko część tej historii.
Reportaż z restauracji to również:
– dłonie przy pracy
– rozmowy przy stole
– detale wnętrza
– światło wpadające na talerz
– i ta atmosfera, której nie da się zaplanować
– rozmowy przy stole
– detale wnętrza
– światło wpadające na talerz
– i ta atmosfera, której nie da się zaplanować
Włoska restauracja La Pasta da Anna od początku miała w sobie coś bardzo naturalnego.
Bez przesady, bez udawania — skupiona na smaku, prostocie i spotkaniu.
Bez przesady, bez udawania — skupiona na smaku, prostocie i spotkaniu.
I dokładnie to chciałam pokazać na zdjęciach.
______________
To był mój pierwszy reportaż kulinarny poza domem, ale wiem, że nie ostatni.
Fotografia dla restauracji to coś więcej niż „ładne zdjęcia jedzenia”.
To sposób na pokazanie miejsca, klimatu i tego, co dzieje się między ludźmi.
To sposób na pokazanie miejsca, klimatu i tego, co dzieje się między ludźmi.
I chyba właśnie to jest mi najbliższe.
Ze względu na ochronę wizerunku gości nie publikuję tutaj pełnego reportażu.